
Producentka filmowa z wieloletnim doświadczeniem w realizacji filmów dokumentalnych oraz produkcji telewizyjnych. Od lat związana z branżą audiowizualną, specjalizuje się w prowadzeniu projektów na wszystkich etapach produkcji – od developmentu po postprodukcję.
W Wonder Films odpowiada obecnie za produkcję filmu dokumentalnego „List do przyszłości” w reżyserii Małgorzaty Świderskiej.
„List do przyszłości” to poetycka opowieść o Adamie (Akarze) Karpińskim — szybowniku, inżynierze, alpiniście i pionierze polskiego himalaizmu. Jego życie staje się metaforycznym listem do przyszłości — zapisem wiary w sens marzeń, odwagi oraz wizji wyprzedzających swoją epokę.
Narracja filmu prowadzona jest wokół listu pisanego przez Adama — osobistego przesłania, które powraca jako motyw przewodni. To nie tylko testament człowieka gór, lecz także manifest: „Jeśli kiedyś zginę w górach, nie płaczcie…”
Film otwiera się w ciszy — pośród śniegu, mrozu i oddechu w zimnym powietrzu.
Cofamy się do dzieciństwa Adama: chłopca marzącego o lataniu. Jako młody szybownik i konstruktor bije rekordy, lecz z czasem jego fascynacja przesuwa się ku górom. Samotne wspinaczki w Tatrach, pasja, hart ducha i wizjonerskie pomysły splatają się w jedną drogę. Adam planuje pierwszą polską wyprawę w Himalaje, pisze, projektuje, marzy — jakby przewidywał przyszłość polskiego alpinizmu.
W górach spotyka Wandę — taterniczkę i lekarkę. Ich relacja przeradza się w miłość. W Andach Adam zdobywa dziewiczy szczyt, który nazywa Cerro Wanda, na cześć żony. Jako inżynier konstruuje nowatorski sprzęt wspinaczkowy i snuje wizje szybowców transportujących ładunki pod Mount Everest. Marzy o rozwiązaniach, które urzeczywistnią się dopiero wiele dekad później.
Kulminacją filmu jest wyprawa na Nanda Devi East w 1939 roku. Świat stoi u progu wojny, lecz Adam wybiera drogę ku szczytom — dosłownie i metaforycznie. Wraz z towarzyszami zdobywa wierzchołek, lecz już nie wraca. Giną podczas zejścia. Ich ciała przepadają, ale ich ślad pozostaje.
Epilog pokazuje, że idee Karpińskiego przetrwały. Jego list — życie, marzenia i decyzje — czytają nieświadomie kolejne pokolenia himalaistów. Film kończy się pustką górskiego szlaku i słowami:
„Może nie trzeba wszystkiego osiągać. Może wystarczy mieć odwagę wyruszyć.”
To film o człowieku, który nie tylko chciał zdobywać szczyty, lecz także zostawić coś tym, którzy przyjdą po nim. O marzeniu, które nie umiera — nawet gdy znika jego autor.
Projekt został dofinansowany przez Polski Instytut Sztuki Filmowej w ramach Programu Operacyjnego Produkcja Filmowa Priorytet II: Rozwój projektów dokumentalnych.